dominique.com.pl

Informacje » Falstart abolicji: nie chcemy rozgrzeszenia?

Mimo że termin składania wniosków o abolicję za 2002 rok jeszcze nie minął, polska prasa już zastanawia się, dlaczego tak mało osób je złożyło. Jeszcze tylko dziś osoby, które nie zapłaciły w Polsce podatku od zagranicznych dochodów za 2002 r., a miały taki obowiązek, mogą składać wnioski o abolicję. Oficjalnych danych o tym, ilu podatników się zgłosiło, na razie nie ma. Z tych nieoficjalnych wynika, że niewielu pisze Gazeta Wyborcza. Zdaniem ekspertów, pierwszym powodem nikłego zainteresowania abolicją może być fakt, że jej pierwsza tura trafiła w próżnię. Po pierwsze, w roku 2002 jeszcze niewielu Polaków pracowało za granicą, a ponadto większa liczba polskich obywateli pracujących za granicą zmieniła rezydencję podatkową z polskiej np. na brytyjską i nie musiała rozliczać się w Polsce. Poza tym zaległe zobowiązania podatkowe za 2002 r. przedawnią się z końcem 2008 r. Po tym terminie osobom, które nie zapłaciły wówczas podatku, ze strony naszego fiskusa nic już nie będzie groziło pisze Gazeta. Możliwe, że część osób, które nie rozliczyły się za 2002 r., doszła do wniosku, że w tej sytuacji nie warto już zaprzątać sobie głowy abolicją, bo prawdopodobieństwo, że fiskus zidentyfikuje je w ciągu niespełna trzech miesięcy, jest niewielkie - przypuszcza Jacek Bajson, ekspert podatkowy z firmy PricewaterhouseCoopers. Eksperci spodziawają się większego zainteresowania abolicją za lata 2003-07. Na wnioski za ten okres fiskus czeka do 6 lutego 2009 r. Adam Skorupiński Goniec.com
« powrót
drukuj »