Informacje » Połowa Polaków na Wyspach żyje z zasiłków
Brytyjski tabloid Daily Star opublikował artykuł, z którego wynika, że ponad połowa Polaków przebywających w Zjednoczonym Królestwie nie pracuje.
Najpierw wyjeżdża jedna osoba - najczęściej głowa rodziny. Zaczyna pracę, odkłada pieniądze, wynajmuje mieszkanie i ściąga do siebie bliskich - żonę / męża, dzieci, rodziców itp. Po kilku tygodniach / miesiącach coraz lepiej orientuje się w angielskim systemie świadczeń socjalnych i... ciągnie, ile się da. Osoby, zależne od zatrudnionych określane są najczęściej terminem dependants - same nie pracują, ale są beneficjentami tamtejszego sytemu socjalnego. Korzystają również ze służby zdrowia, szkolnictwa, a jednocześnie nic nie wnoszą do brytyjskiego budżetu.
Jak mówi prof. Krystyna Iglicka z Centrum Stosunków Międzynarodowych w Warszawie, w wywiadzie udzielonym tabloidowi, widać wyraźną zmianę w charakterze polskiej emigracji w Wielkiej Brytanii: - Wcześniej wyjeżdżali przede wszystkim dorośli, najczęściej ojcowie, którzy obecnie zdążyli się tam urządzić i przygotować grunt do sprowadzenia rodzin - podkreśla prof. Iglicka.
Popularne świadczenia
Daily Star powołuje się na dane statystyczne, z których wynika, że nawet 36 tysięcy polskich dzieci otrzymuje Child Benefit - angielski zasiłek rodzinny, który wynosi 18,8 funta tygodniowo na pierwsze dziecko i po 12,55 na każde następne. Rodzina z trójką dzieci może w ten sposób otrzymać ok. 190 zł miesięcznie i nie jest ważne, czy dzieci przebywają na Wyspach, czy w Polsce. Ponadto rodacy zatrudnieni w UK od razu po podjęciu pracy mogą starać się o inne świadczenia - zasiłek dla rodzin o niskich zarobkach z dziećmi, dofinansowanie do czynszu, podatku lok...
